Zawsze uważałam że trudniejsze zadanie do wykonania ma wydarzenie, które musi obronić swoją wysoką pozycję. Może być to rozgłos towarzyszący mu czy to ze względu na twarz znanego aktora, reżysera czy też ze względu na ważny i trudny problem, który porusza. Mówimy tu oczywiście o prestiżu. Myślę, że tak było w przypadku najnowszego filmu Agnieszki Holland "W ciemności".
Kategorie artykułów
- Aktualności (9)
- Blog redakcyjny (1)
- Do poczytania (2)
- Kino i film (15)
- Krakowska scena koncertowa (6)
- Lifestyle (1)
- Muzea i galerie krakowskie (3)
- Teatr i opera w Krakowie (12)
- Wideoteka (1)
Kalendarium wydarzeń
Luty 2012
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pt | Sob | Ndz |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | ||||
Marzec 2012
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pt | Sob | Ndz |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | |||
| 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |
Znajdź nas na facebook.com
FotoBzik z Frymorgenem
W czasach, kiedy zwykłe zrobienie zdjęcia jest rzeczą tak powszechną, że rzesza samozwańczych fotografów rośnie i ma się dobrze, łatwo zapomnieć o magii prawdziwej fotografii. W tym miejscu krakowska grupa FotoBzik przywdziewa pelerynę superbohatera i ratuje nas z opresji organizując cykl spotkań !ART COME OUT! Na pierwsze w tym roku spotkanie zaproszono Bogdana Frymorgena - dziennikarza, fotografa i jednego z tych ludzi, którzy magnetyzują nie tylko talentem, ale i osobowością.
„Naród nie chce plugawej sztuki” – protest pod MNK
Kilkanaście osób wzięło udział w proteście przeciwko wystawie prac Katarzyny Kozyry, prezentowanej w krakowskim Muzeum Narodowym.
„Proces” zakończony. Oto wyrok
Teatr w Muzeum PRL-u? Czyż nie brzmi to ciekawie? Ostatni raz odwiedziłam je podczas wystawy HardKOR i przedstawienie tam "Procesu" Kafki rozbudziło moje nadzieje. Niestety, entuzjazm opadł gdy znalazłam się w miejscu gdzie spektakl miał się odbyć. Rozumiem, aura muzeum musi być odczuwalna ale czy naprawdę musi to dotyczyć nieprzystosowanej sali do takiego spektaklu? Podstawowe błędy takie jak zbyt duża liczba publiczności i absolutny brak pomysłu jak rozłożyć miejsca dla widowni sprawiły, że mimo iż siedziałam w 3 rzędzie musiałam przez 1,5 godziny ćwiczyć moją szyje, a mimo to nie wiedziałam istotnych (tak sądzę) elementów przedstawienia.
Wymyk – człowieczeństwo jest najtrudniejsze
Czym jest zło? Kto jest prawdziwym bohaterem? Po obejrzeniu filmu „Wymyk” nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania. Żadne pozytywne określenia dla tego niezwykłego obrazu nie będą adekwatne, bo film to opowieść o naszych mrocznych, okrutnych, ludzkich skłonnościach.
Judyta wszech czasów
Taki teraz lubi się robić teatr, proszę Państwa, że wszystko to kolaż. Modna wciąż intertekstualność. Dla przykładu proszę sobie wyobrazić, czy też po sienkiewiczowsku zagadując, imaginujcie sobie waćpaństwo rzecz następującą: bierzemy opowieść biblijną, niech będzie starotestamentalna, zapośredniczamy ją przez XIX-wieczny dramat i dodajemy do tego współczesne już wątki. Wojna w Wietnamie, proszę bardzo. Bohaterów też nie oszczędzajmy, niech asyryjski wódz nosi mundur, slipki i tatuaż, a izraelska wdowa szpilki i suknię z głębokim dekoltem. Mogą zajadać czekoladki, śpiewać raz po hebrajsku, później zaś rockowo i kąpać się w dmuchanym baseniku. Brzmi niemożliwie? Ależ skąd. Państwo nie wierzą? Proszę zatem wybrać się na „Judytę”.
Z wizytą u rodziny Karamazow
Dostojewski w piekielnym kręgu Boskiej Komedii - nie ma tu zaskoczenia. Nie dziwimy się, bo „Bracia Karamazow” Opryńskiego to spektakl mocny, wyrazisty, ogólnikami kontynuując – dobry. Z pomocą tych przymiotników tłumaczyć można jego obecność w konkursie, jego miejsce w rzędzie z najlepszymi spektaklami ubiegłego roku. W tym przypadku jednak piekło nie tyczy się wyłącznie formuły festiwalu i jego mechanizmu porządkującego. Jak to u Dostojewskiego bywa, piekło jest w bohaterach. Rogate czorty, choć niewidzialne, czają się cały czas na scenie a od ścian echem odbija się powracające wciąż pytanie: „Czy Bóg istnieje?”.
Dziwny Szept
Dziwne. To dobre słowo. „Nasze Miasto” jest dziwne. Kiedy zastanawiałem się w jaki sposób ująć to, co zobaczyłem na Nowej Scenie Teatru Starego podczas kolejnego spektaklu w czasie festiwalu Boska Komedia, nic innego nie przyszło mi do głowy. Ten spektakl był dziwny.









