Polecane wydarzenia

Maj 2012

PonWtŚrCzwPtSobNdz
123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031

Dzisiejsze wydarzenia

Wideo

„Ulubiony bilbord papieża” – spotkanie z o. Leonem Knabitem

Patronaty medialne

  • Michael Jackson

Znajdź nas na facebook.com

„Niech żyje festiwal!” – zakończenie 18. edycji MFF Etiuda&Anima
27 listopada 2011
Polecających: 1

„Niech żyje festiwal!” – zakończenie 18. edycji MFF Etiuda&Anima

Obchody „osiemnastki” festiwalu „Etiuda&Anima” miały swój finał 24 listopada w krakowskiej Rotundzie. Tydzień spotkań z animacją i filmem krótkometrażowym zakończył się skromną galą. Bez czerwonych dywanów i wielkich nazwisk, za to w rodzinnej atmosferze. Taki charakter ma bowiem „Etiuda&Anima” od początków swojego trwania, gdy pierwszy raz zainaugurowano ją w 1994 roku. Fenomen festiwalu trwa po dziś dzień – wydarzenie organizowane na skalę międzynarodową jest równocześnie przedsięwzięciem niszowym o kameralnej atmosferze. Ta dwubiegunowa osobowość „Etiudy&Animy” ma przełożenie na jej odbiór. Bo to, co stanowi o sile i fenomenie festiwalu bywa również jego słabością.

Organizatorom trzeba oddać sprawiedliwość za dobry pomysł na przeprowadzenie nas przez galę zamknięcia. W znacznym stopniu poradzili sobie z potencjalnymi trudnościami, jakie wiążą się z odbiorem finałowych spotkań festiwalów w ogóle. Przemówienia i podziękowania, mimo że zupełnie zasłużone i absolutnie na miejscu w późny, jesienny wieczór w ramach niepożądanego efektu ubocznego mogą implikować znużenie, senność i inne nieprzyjemne przypadłości. Zagrożenie to zostało oddalone na bezpieczną odległość poprzez ujęcie części „gadanej” w sympatyczną klamrę z jednej strony zbudowaną z pokazu krótkometrażówki „Muzyka stołów”, z drugiej zaś z odegrania tego samego „koncertu” na żywo. Gdy chcemy zresztą ocenić właściwy fragment gali wraz z rozdaniem nagród należy zrobić pierwszy ukłon w stronę „rodzinnego” charakteru festiwalu. Swobodna atmosfera, humorystyczne wyrazy uznania i dystans do siebie przyspieszały wskazówki zegara doprowadzając nas do ostatniej części programu – projekcji zwycięskich filmów.

Zanim jednak o wygranych, mały prztyczek w nos „Etiudy&Animy”. Prawdą jest, że w przyrodzie nie występuje coś takiego jak festiwal dopięty na ostatni guzik, jednak w tym przypadku guziki miały brzydką tendencję do odpinania się w najmniej odpowiednich momentach. W trakcie trwania festiwalu nie uniknęliśmy zmian programowych, a listę niedociągnięć dopełniają problemy techniczne  zaistniałe przy okazji niektórych projekcji, także na gali zamknięcia. Pojawiające się z salonowym spóźnieniem napisy, wariacje formatu czy nieposłuszne szpule to wciąż jednak zjawiska podpadające pod subiektywną ocenę – dla jednych zakłócenia w odbiorze, dla innych urok niezależnego festiwalu.

Małe zamieszanie programowo-technicznie na „Etiudzie&Animie” nie należy do rzeczy wyjątkowych, inaczej jednak ma się sprawa z tegorocznym werdyktem. Główne nagrody, zarówno w segmencie „Etiuda” jak i „Anima” przypadły polskim artystom: Łukaszowi Borowskiemu (za  „Trzy dni wolności”) i Marcie Pajek (za „Snępowinę”). Zwycięska etiuda została uhonorowana za „dojrzałość i szczerość”, pod czym moja ręka może się podpisać. Historia trzech dni spędzonych poza murami więziennymi opowiedziana została z perspektywy do bólu prawdziwego bohatera, który w krótkim czasie próbuje zrozumieć nową rzeczywistość, nabiera nadziei i jednocześnie pozbawia się złudzeń. Animacja pani Pajek to z kolei refleksja nad nieuchwytną naturą snu, artystyczne balansowanie między snem a rzeczywistością. W wyborze wszystkich nagrodzonych jury wykazało się swoistą mądrością – docenieni zostali zarówno twórcy przeprowadzający w swoich dziełach głęboką analizę życia, jak i ci podchodzący do tematu z większym dystansem i lekkością, wciąż jednak czyniąc swój przekaz istotnym.

Z mądrością jury miejmy nadzieję spotkać się również za rok, w listopadzie, gdy festiwal zaprezentuje się w dziewiętnastej odsłonie. Co do tegorocznej edycji, nie lada problem sprawia mi jej podsumowanie, nakreślenie trafnego komentarza i dobrej rady. Z jednej strony  „Etiuda&Anima” ma jeszcze sporo do poprawienia, z drugiej jednak chciałoby się aby festiwal trwał w tej niedoskonałej, ale jakże charakterystycznej i sympatycznej formie. Jedyna rozsądną rzeczą wydaje się tu zatem przytoczenie słów laureata Specjalnego Złotego Dinozaura 2011, Barry’ego Purvesa: „Niech żyje festiwal!”. Niech żyje i niech wiedzie mu się dobrze.

Komentarze

Dodaj komentarz

Instytucje

Najnowsze wpisy instytucji

Oberża Sąsiadów

Wjazd przy stacji Orlen, za skrzyżowaniem ulic Witosa i Łużyckiej. Duży parking przy restauracji.

zobacz »

Oberża Sąsiadów

Dane teleadresowe:

ul. Kordiana 19,
30-653 Kraków

restauracja@oberza.pl
http://restauracja.oberza.pl

Godziny otwarcia:

12.00 - 23.00
W poniedziałki nieczynne

Inne informacje:

Wjazd przy stacji Orlen, za skrzyżowaniem ulic Witosa i Łużyckiej. Duży parking przy restauracji.

Instytut Cervantesa

zobacz »

Instytut Cervantesa

Dane teleadresowe:

ul. Kanonicza 12
Kraków

cracovia@cervantes.pl
http://cracovia.cervantes.es/pl/default.shtm

Godziny otwarcia:

Inne informacje:

zobacz wszystkie instytucje »

Nowi użytkownicy

Kontakt z redakcją

Redaktor naczelny:
Krzysztof Gudowski
k.gudowski@kulturawkrakowie.pl
tel: +48 517-453-797

Redakcja:

Katarzyna Chudzik
Agnieszka Diaków
Magdalena Drąg
Paweł Filipowski
Rafał Gawlik
Martyna Klimas
Paweł Kozakiewicz
Katarzyna Lachowicz
Mirosław Mazur

redakcja@kulturawkrakowie.pl

Nasi przyjaciele

  • NaNoze.pl
  • Teatr Mumerus
  • Teatr Hothaus
  • Krakowska Opera Kameralna