Polecane wydarzenia

Grudzień 2018

PonWtŚr CzwPtSob Ndz
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31

Styczeń 2019

PonWtŚr CzwPtSob Ndz
1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31

Wideo

Kraków oddał pokłon

Patronaty medialne

  • viva-latino-america

Znajdź nas na facebook.com

Festiwal Synestezje – opowieść o polskich artystach, klątwie rzuconej przez córkę łabędzi i zielonej plamie
17 grudnia 2013
Polecających: 0

Festiwal Synestezje – opowieść o polskich artystach, klątwie rzuconej przez córkę łabędzi i zielonej plamie

14 grudnia Klub Studio zmienił się w świątynię artystów, aby przez dwa dni mogli oni przybliżyć innym swoją pracę. Festiwal Synestezje ma promować polskich twórców. Organizatorzy przekonani są, że muzyki, plastyki oraz słowa nie należy rozdzielać, a wręcz przeciwnie – podkreślać je i wydobywać z każdego dzieła. Przeglądnęłam program Synestezji i wśród wielu atrakcji wybrałam coś dla siebie: wystawę festiwalową oraz malowanie obrazów do dźwięków muzyki. Jak to się dla mnie skończyło?

Na pierwszy ogień wzięłam wystawę młodych polskich artystów. Zostałam zabrana w twórczą podróż od street artu, przez abstrakcję, grafikę portretową, videoart oraz plakat syntetyczny. Wszystkie te prace były bardzo nowoczesne, niemniej jednak przyjemnie się je oglądało w Klubie Studio – bardzo ładnie wkomponowały się w przestrzeń. Najbardziej spodobały mi się portrety Beaty Owczarek. Mocna kreska, gdzieniegdzie kanciaste kształty postaci, świetna całość. Ciekawe były także propozycje okładek płyt Mikołaja Rejsa. Dość minimalistyczne, ale dobrze podsumowujące całość przedsięwzięcia. Natomiast prace Kaliny Horoń zupełnie nie przypadły mi do gustu. Maźnięcia pędzlem na czarnym tle – to nie jest to, co mnie urzeka.

Kolejnym punktem programu było malowanie obrazów na żywo do dźwięków muzyki. W tym wydarzeniu pokładałam duże nadzieje, ponieważ nadal miałam w głowie przepiękny obraz Rafała Zawistowskiego z ubiegłorocznej edycji. Poza tym podglądanie artystów przy pracy jest bardzo emocjonujące. Właściwie na nadziejach się skończyło.

Malowanie miało zacząć się od 17, więc przyszłam punktualnie i zajęłam spokojnie miejsce na widowni. Jako pierwszy grał zespół Bogacz. Ich popis spowodował nieodwracalne zmiany na mojej psychice i zmarnował mój czas. Wokalista miał przed sobą konsoletę didżejską, z którą robił różne dziwne rzeczy, powiedzmy, że muzyczne. Ale to jeszcze nic takiego. W pewnym momencie zaczął rapować, po czym podśpiewywać. I tu mogłam posłuchać narzekań biednego chłopaka na świąd, na szczęście nie wiadomo dokładnie, na jakich częściach ciała: „o kurwa, o kurwa jak bardzo mnie swędzi, to klątwa rzucona przez córkę łabędzi”.

Do występu Bogacza malowali Mikołaj Rejs oraz Sabina Woźnica. O ile praca Mikołaja była dość składna (poziome pasy, a na środku coś na kształt zielonej plamy, kuli? Niestety do końca nie wiem, co to było, ponieważ obserwowałam z daleka), o tyle wytwór Sabiny Woźnicy był jednym wielkim maźnięciem pędzla tu i ówdzie z czarną plamą lekko po prawej stronie. Pomijam fakt, że malarka przez jakieś 15 minut po rozpoczęciu koncertu nadal się rozpakowywała, czyściła pędzle, rozkładała farby – bynajmniej jej się nie śpieszyło. W końcu zaczęła przelewać swoje myśli na płótno. Właściwie nie powinnam się dziwić temu, co stworzyli artyści – i tak podziwiam, że do tych dźwięków udało im się namalować coś innego niż „spierdalającego króliczka”.

Jak tylko Bogacz skończył pastwić się nad widownią, w trosce o swoje zdrowie natychmiast ulotniłam się z Klubu Studio, nie czekając na dalszy rozwój wypadków. Szkoda, że całkiem spory potencjał wydarzenia został zmarnowany przez coś tak okropnego! Już pomijam sztukę nowoczesną tworzoną przez malarzy – to ich prawo przelewać na płótno to, co sobie tam wyobrażają. Najgorszy był Bogacz, zepsuł całe widowisko i skutecznie wykurzył ludzi ze Studia.

Festiwal Synestezje sam w sobie jest interesującym wydarzeniem. Wystawa, na której byłam bardzo mnie zaciekawiła, a niektórzy młodzi artyści zagościli na stałe na mojej artystycznej top liście. Niefortunnym wydarzeniem był występ Bogacza, niemniej jednak nie zniechęciło mnie to do wybrania się na następną edycję festiwalu. Może tylko najpierw dokładnie przeszukam Internet przygotowując się na czekające mnie wrażenia.

Powiązane instytucje

Klub Studio

Dane kontaktowe:

ul. Budryka 4,
Kraków

Pozostałe dane:

zobacz dane teleadresowe »

Klub Studio

Dane teleadresowe:

ul. Budryka 4,
Kraków


 

Godziny otwarcia:

Inne informacje:

Inne artykuły z tej kategorii

Komentarze

Instytucje

Najnowsze wpisy instytucji

Domek Dajwór

Domek, wspaniała atmosfera w samym sercu Kazimierza.

zobacz »

Domek Dajwór

Dane teleadresowe:

ul.Dajwór 16
31-078 Kraków

domek1416@gmail.com
http://https://www.facebook.com/klubdomek/info?tab=page_info

 

Godziny otwarcia:

Inne informacje:

Domek, wspaniała atmosfera w samym sercu Kazimierza.

Restauracja Gródek

Goście, oprócz głównej sali jadalnej mają do pełnej dyspozycji kilka wnętrz (oranżerię, bibliotekę … a w lecie także taras i patio). Nowe menu, stworzone przez Szefa Kuchni Dariusza Sosnowskiego inspirowane jest winami Tagliolo i nawiązuje do wspaniałej kuchni piemonckiej, o której mówi cały kulinarny świat. Odnajdziecie tu ravioli agnolotti, tatara z marynowanej wołowiny a wszystko przy akompaniamencie win. Bez piemonckich nie ma piemonckiej kuchni. Wina z tego regionu należą do bogatych, zmysłowych, eleganckich, ponadczasowych.

zobacz »

Restauracja Gródek

Dane teleadresowe:

31-028, Kraków
ul. Na Gródku 4

rezerwacja@restauracjagrodek.com
http://www.restauracjagrodek.com
nr telefonu: +48 12 431 20 41
 

Godziny otwarcia:

Inne informacje:

Goście, oprócz głównej sali jadalnej mają do pełnej dyspozycji kilka wnętrz (oranżerię, bibliotekę … a w lecie także taras i patio). Nowe menu, stworzone przez Szefa Kuchni Dariusza Sosnowskiego inspirowane jest winami Tagliolo i nawiązuje do wspaniałej kuchni piemonckiej, o której mówi cały kulinarny świat. Odnajdziecie tu ravioli agnolotti, tatara z marynowanej wołowiny a wszystko przy akompaniamencie win. Bez piemonckich nie ma piemonckiej kuchni. Wina z tego regionu należą do bogatych, zmysłowych, eleganckich, ponadczasowych.

Organizujemy przyjęcia zasiadane i „standing party”, zarówno we wnętrzach jak i na tarasie. Menu i szczegóły spotkań dopracowujemy indywidualnie tak aby spełnić Państwa wszelkie oczekiwania.

W każdy piątek o 20:00 zapraszamy na koncerty na żywo. Dominuje muzyka jazzowa i autorska. Wstęp wolny.

zobacz wszystkie instytucje »

Nowi użytkownicy

Kontakt z redakcją

Redaktor naczelny:
Krzysztof Gudowski
k.gudowski@kulturawkrakowie.pl
tel: +48 517-453-797

Redakcja:

Anna Anioł
Marta Calik-Tomera
Jakub Hwastek
Karolina Jakubowicz
Martyna Kędzior
Olga Kosińska
Karolina Łaniewska
Anna Skowron
Izabela Sojka
Paulina Walas
Katarzyna Wojtaszek

redakcja@kulturawkrakowie.pl

Współpraca: Agnieszka Gawron, Monika Pigan, Martyna Kaszyńska

Współpracowali z nami: Agnieszka Diaków, Magdalena Drąg, Paweł Filipowski, Rafał Gawlik, Paweł Kozakiewicz, Katarzyna Lachowicz, Małgorzata Lisiecka, Dagmara Łątka, Patrycja Nikiel, Barbara Szymczak-Maciejczyk, Agnieszka Minkiewicz, Rafał Sowiński, Małgorzata Tompolska, Anna Zajdel

Nasi przyjaciele

  • Opera Krakowska
  • Teatr BARAKAH
  • Krakowska Opera Kameralna
  • Teatr Mumerus
Disable content selection plugin by JaspreetChahal.org