Polecane wydarzenia

Sierpień 2018

PonWtŚr CzwPtSob Ndz
1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31

Wrzesień 2018

PonWtŚr CzwPtSob Ndz
1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30

Wideo

Kraków oddał pokłon

Patronaty medialne

  • viva-latino-america

Znajdź nas na facebook.com

Jeden krok przed diabłem. „Żniwa zła” Roberta Galbraitha
17 stycznia 2016
Polecających: 0

Jeden krok przed diabłem. „Żniwa zła” Roberta Galbraitha

Gdy w ręce wpada lektura taka jak „Żniwa zła”, warto podnieść oczy znad książki (choć to naprawdę trudne, jeśli książka jest fascynująca) i przyglądnąć się ciekawej zależności.
Robert Galbraith, czyli Joanne K. Rowling musi posiadać ogromną wiarę w siebie i upór, dzięki którym historia Harrego Pottera ujrzała światło dzienne. Jej małe zwątpienie i zniechęcenie sprawiłoby, że dzieciaki na całym świecie nie zakolegowałyby się z małym czarodziejem a twarz Alana Rickmana pozostałaby twarzą szeryfa z Nottingham. Ten autorski upór wydaje się bardzo pozytywny i motywujący. To tyle wycieczek ideowych, a co tam piszczy w treści?
Akcja zaczyna się – a jakże – od trupa, ale odrobinę niecodziennego. Robin, sekretarka beznogiego detektywa Cormorana Strike’a otrzymuje niewinnie prezentującą się przesyłkę z ludzką, kobiecą nogą. Przerażona Robin stara się udawać, że oprócz początkowego szoku wcale jej ta noga nie obeszła. Wszystko wskazuje jednak na to, że morderca nie ma zamiaru zaprzestać na tej jednej kończynie. Co gorsza, ma smaczek na skrzydełko lub nóżkę z samej Sekretarki. Autorka szczodrze obdarowuje czytelnika epizodami z życia mordercy, jednak nie obdarza tą wiedzą pary detektywów. Dlatego też Cormoran i Robin podejmują wyzwanie podążania za paroma możliwymi rozwiązaniami, co będzie trudne, czasochłonne, okropnie niebezpieczne, ale soczyście, bardzo szczegółowo opisane.

Te – często elementarne – opisy śledztwa momentami wydają się jednak odrobinę nużące. Wiadomo, że Rowling lubi solidnie umeblowany świat przedstawiony, stawia na indywidualizm postaci, pozwala im na uczucia, fochy i własne stanowiska. Jednak ta szczegółowość jest tym razem mniej ekscytująca niż w dwóch poprzednich tomach cyklu. Robin trochę zbyt długo śledzi podejrzanych i zbyt często biorą nad nią górę emocje, Cormoran traci czas na bezowocne obserwacje i przemyślenia. Może to rozbestwienie po poprzednich częściach, a może faktycznie zabrakło tej iskry, która kazała czekać na „Żniwa zła” z niecierpliwością godną czekającego na pierwszą gwiazdkę dziecka.

Na szczęście Rowling doskonale wie, co jest dobre dla czytelnika, dlatego dodaje rumieńców sytuacji pomiędzy detektywem a sekretarką. Pojawiają się dodatkowe wątki i epizody z życia pary bohaterów – będziecie bardzo zaskoczenia niektórymi z nich. Zdarza się, chociaż bardzo rzadko, że w niektórych akapitach bardziej oczekiwane jest rozwinięcie tych dylematów interpersonalnych niż rozwikłanie spraw morderczych. Kilka razy moja ciekawość została rozgrzana do czerwoności i zaświtała mi okropnie smutna myśl, że taki był zamysł autorki – słabszą akcję zamienić na trzymające w napięciu pogłębienie relacji Cormorana i Robin. Jeśli faktycznie taki był pomysł Rowling, to niech się wstydzi. Możliwe jednak, że za bardzo skupiłam się na poszukiwaniu w ich relacji wątków, których żadna pruderyjna czytelniczka kryminałów poszukiwać nie powinna.

Odczuwam po lekturze niedosyt, przede wszystkim dlatego, że książka już się skończyła. Akcja może nie dała aż takiej satysfakcji – w mojej opinii „Jedwabnik” był książką mistrzowską, która zrobiła z czytelnika totalnego głuptasa, co uważam za wyżyny autorskiej intrygi. Była to genialna kontynuacja świetnego „Wołania kukułki”, wydawałoby się więc, że trzecia część dosłownie zwali z nóg. Chwilami górowało wrażenie, że autorka dopiero się rozkręca, czy wręcz przeciwnie – stanęła w miejscu i nie wie, dokąd pójść. Jednak uczestnictwo w przedstawianym przez autorkę świecie, poznawanie jej lęków, radości, zaglądanie razem z nią przez dziurkę od klucza i tropienie dobra i zła, rekompensuje te treściowe niedostatki. Rowling po prostu dobrze się czyta, obojętne, czy rzecz dzieje się w Hogwarcie, Pagford czy Londynie. Ma w sobie jakąś jasność i prawdę, rzetelność w tworzeniu i niewymuszoną autentyczność, do której chce się, a nawet potrzeba, wracać.

Poza tym jest przecież ostatni rozdział… och, nie psujcie sobie przyjemności, nie zaglądajcie tam przedwcześnie! Tak czy inaczej udzieli się Wam to nienasycenie, którego z całego serca życzę.

Bardzo dziękuję Wydawnictwu Dolnośląskiemu za egzemplarz książki.

Inne artykuły z tej kategorii

Komentarze

Instytucje

Najnowsze wpisy instytucji

Domek Dajwór

Domek, wspaniała atmosfera w samym sercu Kazimierza.

zobacz »

Domek Dajwór

Dane teleadresowe:

ul.Dajwór 16
31-078 Kraków

domek1416@gmail.com
http://https://www.facebook.com/klubdomek/info?tab=page_info

 

Godziny otwarcia:

Inne informacje:

Domek, wspaniała atmosfera w samym sercu Kazimierza.

Restauracja Gródek

Goście, oprócz głównej sali jadalnej mają do pełnej dyspozycji kilka wnętrz (oranżerię, bibliotekę … a w lecie także taras i patio). Nowe menu, stworzone przez Szefa Kuchni Dariusza Sosnowskiego inspirowane jest winami Tagliolo i nawiązuje do wspaniałej kuchni piemonckiej, o której mówi cały kulinarny świat. Odnajdziecie tu ravioli agnolotti, tatara z marynowanej wołowiny a wszystko przy akompaniamencie win. Bez piemonckich nie ma piemonckiej kuchni. Wina z tego regionu należą do bogatych, zmysłowych, eleganckich, ponadczasowych.

zobacz »

Restauracja Gródek

Dane teleadresowe:

31-028, Kraków
ul. Na Gródku 4

rezerwacja@restauracjagrodek.com
http://www.restauracjagrodek.com
nr telefonu: +48 12 431 20 41
 

Godziny otwarcia:

Inne informacje:

Goście, oprócz głównej sali jadalnej mają do pełnej dyspozycji kilka wnętrz (oranżerię, bibliotekę … a w lecie także taras i patio). Nowe menu, stworzone przez Szefa Kuchni Dariusza Sosnowskiego inspirowane jest winami Tagliolo i nawiązuje do wspaniałej kuchni piemonckiej, o której mówi cały kulinarny świat. Odnajdziecie tu ravioli agnolotti, tatara z marynowanej wołowiny a wszystko przy akompaniamencie win. Bez piemonckich nie ma piemonckiej kuchni. Wina z tego regionu należą do bogatych, zmysłowych, eleganckich, ponadczasowych.

Organizujemy przyjęcia zasiadane i „standing party”, zarówno we wnętrzach jak i na tarasie. Menu i szczegóły spotkań dopracowujemy indywidualnie tak aby spełnić Państwa wszelkie oczekiwania.

W każdy piątek o 20:00 zapraszamy na koncerty na żywo. Dominuje muzyka jazzowa i autorska. Wstęp wolny.

zobacz wszystkie instytucje »

Nowi użytkownicy

Kontakt z redakcją

Redaktor naczelny:
Krzysztof Gudowski
k.gudowski@kulturawkrakowie.pl
tel: +48 517-453-797

Redakcja:

Anna Anioł
Marta Calik-Tomera
Jakub Hwastek
Karolina Jakubowicz
Martyna Kędzior
Olga Kosińska
Karolina Łaniewska
Anna Skowron
Izabela Sojka
Paulina Walas
Katarzyna Wojtaszek

redakcja@kulturawkrakowie.pl

Współpraca: Agnieszka Gawron, Monika Pigan, Martyna Kaszyńska

Współpracowali z nami: Agnieszka Diaków, Magdalena Drąg, Paweł Filipowski, Rafał Gawlik, Paweł Kozakiewicz, Katarzyna Lachowicz, Małgorzata Lisiecka, Dagmara Łątka, Patrycja Nikiel, Barbara Szymczak-Maciejczyk, Agnieszka Minkiewicz, Rafał Sowiński, Małgorzata Tompolska, Anna Zajdel

Nasi przyjaciele

  • Teatr Hothaus
  • Opera Krakowska
  • Teatr Mumerus
  • Teatr BARAKAH
Disable content selection plugin by JaspreetChahal.org