Teatr w Muzeum PRL-u? Czyż nie brzmi to ciekawie? Ostatni raz odwiedziłam je podczas wystawy HardKOR i przedstawienie tam "Procesu" Kafki rozbudziło moje nadzieje. Niestety, entuzjazm opadł gdy znalazłam się w miejscu gdzie spektakl miał się odbyć. Rozumiem, aura muzeum musi być odczuwalna ale czy naprawdę musi to dotyczyć nieprzystosowanej sali do takiego spektaklu? Podstawowe błędy takie jak zbyt duża liczba publiczności i absolutny brak pomysłu jak rozłożyć miejsca dla widowni sprawiły, że mimo iż siedziałam w 3 rzędzie musiałam przez 1,5 godziny ćwiczyć moją szyje, a mimo to nie wiedziałam istotnych (tak sądzę) elementów przedstawienia.
Kategorie artykułów
- Aktualności (9)
- Blog redakcyjny (1)
- Do poczytania (2)
- Kino i film (15)
- Krakowska scena koncertowa (6)
- Lifestyle (1)
- Muzea i galerie krakowskie (3)
- Teatr i opera w Krakowie (12)
- Wideoteka (1)
Kalendarium wydarzeń
Luty 2012
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pt | Sob | Ndz |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | ||
| 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | ||||
Marzec 2012
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pt | Sob | Ndz |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | |||
| 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |
Znajdź nas na facebook.com
Teatr i opera w Krakowie Dodaj artykuł »
Judyta wszech czasów
Taki teraz lubi się robić teatr, proszę Państwa, że wszystko to kolaż. Modna wciąż intertekstualność. Dla przykładu proszę sobie wyobrazić, czy też po sienkiewiczowsku zagadując, imaginujcie sobie waćpaństwo rzecz następującą: bierzemy opowieść biblijną, niech będzie starotestamentalna, zapośredniczamy ją przez XIX-wieczny dramat i dodajemy do tego współczesne już wątki. Wojna w Wietnamie, proszę bardzo. Bohaterów też nie oszczędzajmy, niech asyryjski wódz nosi mundur, slipki i tatuaż, a izraelska wdowa szpilki i suknię z głębokim dekoltem. Mogą zajadać czekoladki, śpiewać raz po hebrajsku, później zaś rockowo i kąpać się w dmuchanym baseniku. Brzmi niemożliwie? Ależ skąd. Państwo nie wierzą? Proszę zatem wybrać się na „Judytę”.
Z wizytą u rodziny Karamazow
Dostojewski w piekielnym kręgu Boskiej Komedii - nie ma tu zaskoczenia. Nie dziwimy się, bo „Bracia Karamazow” Opryńskiego to spektakl mocny, wyrazisty, ogólnikami kontynuując – dobry. Z pomocą tych przymiotników tłumaczyć można jego obecność w konkursie, jego miejsce w rzędzie z najlepszymi spektaklami ubiegłego roku. W tym przypadku jednak piekło nie tyczy się wyłącznie formuły festiwalu i jego mechanizmu porządkującego. Jak to u Dostojewskiego bywa, piekło jest w bohaterach. Rogate czorty, choć niewidzialne, czają się cały czas na scenie a od ścian echem odbija się powracające wciąż pytanie: „Czy Bóg istnieje?”.
Dziwny Szept
Dziwne. To dobre słowo. „Nasze Miasto” jest dziwne. Kiedy zastanawiałem się w jaki sposób ująć to, co zobaczyłem na Nowej Scenie Teatru Starego podczas kolejnego spektaklu w czasie festiwalu Boska Komedia, nic innego nie przyszło mi do głowy. Ten spektakl był dziwny.
Między piekłem a niebem – Boska Komedia 2011
Festiwal Boska Komedia na naszym żyznym, krakowskim gruncie jeszcze przed dobiciem do czwartej edycji zdołał wyrosnąć na wielkie święto teatru i z tak obiecującym znakiem firmowym zawitał na afisze w tym roku. Ściągnął najlepsze polskie spektakle ubiegłych miesięcy, które ustawione w kręgu piekielnym (Inferno) będą walczyć o statuetkę Boskiego Komedianta. Choć strąceni do Piekła, to jednak w aurze boskości w szranki staną m.in. Klata, Garbaczewski czy Miśkiewicz. Od piekielnej rywalizacji odpocząć można w rajskim kręgu młodych reżyserów (Paradiso), proszę nie wahać się także wstąpić do czyśćca (Purgatorio), bo tam czekają prapremiery, które chętnie zamącą w polskiej mitologii.
Szept o „Statku dla lalek”
Nie wiem czy to kwestia świątecznego przemęczenia, niedzielnego „w dupie poprzewracania” czy też po prostu nieudolnej sztuki, ale końca dnia, a najpewniej wieczoru, nie mogę zaliczyć do bardzo udanych. Nie gardząc zaproszeniem Redaktora Naczelnego, kłaniam się nisko, poszedłem po raz pierwszy w karierze do Teatru BARAKAH.
„Życie jest ciężkie. Kurde!”
Ataki agresji? Proszę bardzo. Wymiociny na scenie? Dlaczego nie. Rozszarpane tulipany? To jeszcze nie wszystko. Są spektakle zaskakujące, które rozwijają swoje skrzydła z każdą kolejną minutą. Szalenie zabawne, ale powodujące nie śmiech naiwny lecz autoironiczny. To spektakle doskonałe w swoim gatunku, takie jak „Bóg mordu”.
Kopciuszek w Operze Krakowskiej, czyli cyrk na kółkach
Historia, którą każdy z nas zna od dzieciństwa może, wbrew pozorom, zaskakiwać i przyciągać uwagę. Giorgio Madia dokonuje tego przy użyciu pastelowych kolorów (których nagromadzenie na metr kwadratowy jest porażające), niecodziennych pomysłów i mistrzowskiego doboru muzyki Rossiniego.
Czar japońskiego motyla
Mężczyźni w krawatach tłoczą się między rzędami, kobiety na obcasach przemierzają czerwone dywany, kurtyna idzie w górę, a orkiestra gra! Grzmią skrzypce, tuby, kontrabasy i głosy aktorów. Na scenie wirują kolorowe kimona, migają ubielone twarze. Jest Japonia, są gejsze i historia tragiczna. To opera. To „Madama Butterfly”.
Co jeszcze można powiedzieć o śmierci?
O śmierci powiedziano do tej pory wiele, ale można odnieść wrażenie, że nigdy za wiele. Stworzono już tysiące portretów śmierci – zarówno tych bardziej dosadnych, jak i lżejszych. Piotr Cieplak w swojej sztuce pokazał nam obraz człowieka, który świadom końca swojego życia usiłuje poradzić sobie z ciężarem, jakim dla każdego jest odejście z tego świata.









